La porta proibita

La porta proibita


Wydanie polskie

Zakazane wrota


Wydawnictwo WAB
Rok wydania: kwiecień 2011
Tłumaczenie: Krzysztof Żaboklicki
Stron 360

O książce:

Chiny były pasją Terzaniego. Fascynowały go, stanowiły kraj pełen niespodzianek, niezbadany, tajemniczy. W 1980 roku pisarz razem z rodziną zamieszkał w Pekinie. Przez ponad cztery lata próbował żyć jak przeciętny Chińczyk: stał się Dengiem Tiannuo, posłał dzieci do lokalnej szkoły, hodował świerszcze i jeździł na rowerze. Dotarł do miejsc, do których turyści nie mieli wstępu. Rozmawiał z ludźmi, z którymi jako zagraniczny dziennikarz nie powinien był rozmawiać. Zobaczył kraj zupełnie inny od iluzorycznej wizji przedstawianej na Zachodzie przez rządowych funkcjonariuszy i reżimową prasę. To nie były Chiny Deng Xiaopinga, to był kraj zwykłych ludzi, rozdarty między bogactwem tradycji a biedą wynikającą z dyktatury, ogłuszony kakofonią propagandy, obarczony balastem maoizmu. Terzani opisał cenę błyskawicznego rozwoju i pędu ku nowoczesności – pogłębienie różnic społecznych, zaostrzenie sprzeczności między miastem a wsią, zniszczenie dziedzictwa wielowiekowej kultury. Nie unikał tematów drażliwych i trudnych, jak kolonizacja Tybetu czy kontrola urodzin. Także za to został poddany reedukacji i wydalony z kraju. Zdążył jednak poznać Chiny – te skrzętnie ukrywane przed okiem Zachodu. Udało mu się przekroczyć zakazane wrota. (Za stroną wydawnictwa WAB)

Po ponadczteroletnim pobycie w Chinach zaaresztowano mnie, przesłuchano i poddano całomiesięcznej reedukacji, jakbym był Chińczykiem. I dlatego właśnie, że potraktowano mnie jak tubylca, zyskałem niezwykłą sposobność odbycia ostatniej, wyjątkowej podróży – podróży do jądra chińskich ciemności. […] Chciałem rozbić mur dzielący mnie od chińskiej rzeczywistości. Moje przestępstwo polegało na tym, że pisałem o Chinach nieposkromionych. Moje przestępstwo polegało na tym, że szukałem drogi wyjścia z labiryntu zakazów i tabu, które miały trzymać mnie z dala od ludności.
Moje przestępstwo polegało na tym, że spróbowałem być człowiekiem wśród ludzi, usiłując pozbyć się nieznośnego wrażenia, iż wśród Chińczyków jest się zawsze cudzoziemcem.

Wydania włoskie

Rok wydania – wydawnictwo – miasto – ilość stron – ISBN:

1) 1984 – Longanesi – Milano – 284 – ISBN 8830402400
2) 1998 – Longanesi (seria Il Cammeo)  – 276 – 8830415154
3) 1999 – SuperPocket – 280 – ISBN 88-462-0086-1
4) 2000 – TEA (seria Teadue) – 272
5) 2004 – TEA (seria Saggistica TEA) – ISBN 8850206143
6) 2008 – TEA (seria I grandi) – 270 – ISBN 8850217161

Wydania niemieckie

„Fremder unter Chinesen. Reportagen aus China”

1) 1984 – Spiegel-Buch / Rowohlt – Hamburg – 253 stron
2) 1987 – Spiegel-Buch / Rowohlt – Hamburg – 253 stron

Wydania angielskie

„The Forbidden Door”
Wydawnictwo: Asia 2000 Ltd (Hong Kong)
Rok wydania: 1985 (styczeń)
Stron 262, ISBN 9627160016

„Behind the Forbidden Door. Travels in unknown China”
Wydawnictwo: Henry Holt and Company (New York, published simultaneously in Canada)
Rok wydania: 1986
Okładka twarda z obwolutą. Stron 270. Wydanie bez zdjęć w tekście.


„Behind the Forbidden Door: Travels in China”
Wydawnictwo: Allen & Unwin (London – Boston – Sydney)
Rok wydania: 1986
Okładka twarda z obwolutą. Stron 270. Wkładka ze zdjęciami Terzaniego.


„Behind the Forbidden Door: China Inside Out”
Wydawnictwo: Counterpoint. Unwin paperbacks  (London – Sydney)
Rok wydania: 1987
Okładka miękka. Stron 270. Wkładka ze zdjęciami Terzaniego.


Napisali o książce:

While others are safely ensconced in their tourist buses or foreign ghettos, Terzani rides around on his bicycle, peeking behind forbidden doors. His descriptions are often delightful. [Behind the Forbidden Door] is beautifully written and it is the heartfelt cry of anguish by a romantic who caresIan Buruma, Far Eastern Economic Review

A delightful mixture of travelogue and political analysis…. Despite the dangers, which proved all too real, Tiziano Terzani went through that door and told the world [what] modern China was like. His story reads wellLeonard Rayner, South China Morning Post

Mimo grożących mu niebezpieczeństw, Terzani przekroczył zakazane wrota, by opowiedzieć światu, jakie były ówczesne Chiny. To, co go spotkało, najlepiej pokazało charakter tego kraju.„South China Morning Post” (polskie tłumaczenie recenzji na stronie wydawnictwa WAB)

Must reading for anyone interested in ChinaPeter Hann, McGraw-Hill World News 

This volume is a somber corrective to much of the current reporting about China. Written by an Italian journalist fluent in Chinese who lived in Beijing for four years before being expelled, it describes the increasing power of the police, the ingrained habits of secrecy, the elaborate surveillance system for controlling the population, and the forced isolation of all Westerners living in China. Terzani’s children, writing about their experiences in a Chinese school, complain that at the end of three years „we did not have a single Chinese friend.” Teachers kept their „foreign influence” as far away from the Chinese students as they could. Not a single conversation could go much beyond greetings. This and other essays in the book provide eye-opening details about many aspects of contemporary Chinese life that are usually hidden from tourists and other outsidersDonald S. Zagoria, Foreign Affairs, Winter 1986/87

Terzani rimase in Cina qualche tempo, proprio quando, sotto la leadership di Deng Xiaoping, era iniziato il periodo delle riforme economiche. Vi prese residenza, assunse un nome cinese, viaggiò in ogni provincia, fuori dai circuiti ufficiali, mandò i propri figli a una scuola cinese. Qualche tempo dopo fu arrestato ed espulso dal paese con l’accusa di aver „trafugato tesori nazionali”. Il libro raccoglie le cronache dei suoi viaggi nella Cina dei primi anni ottanta. I segni della rivoluzione culturale sono ancora ben presenti nel paesaggio, ad esempio nei monumenti distrutti; ma si percepisce anche il cambiamento. Gli scempi edilizi compiuti nella capitale, come nelle città provinciali, a partire dalla fondazione della Repubblica Popolare, hanno anticipato la frenetica speculazione edilizia delle riforme denghiste; le tensioni intraetniche emergono in Tibet e nel Xinjiang; la fine del collettivismo e il nuovo verbo individualista sembrano aver indebolito o cancellato qualunque forma di solidarietà sociale; il potere del Partito si basa sulla repressione e su un apparato poliziesco. E infine la Cina antica, colta, raffinata, elegante persino nelle sue manifestazioni popolari, sembra scomparsa, sopravvivendo a tratti solo nei rari vecchietti che allevano grilli o portano gli uccelli nelle gabbie a cantare nei parchi.L De Giorgi, L’Indice z 2000, nr 9

When Peking’s Public Security Bureau expelled Italian journalist Tiziano Terzani in 1984, the West lost one of its most able observers of China. Fluent in the language, enamored of everything Chinese, Terzani had roamed widely through China for four years for the West German magazine Der Spiegel. What he produced were stylish and very opinionated commentaries on the Communists’ desecration of the country’s cultural treasures, the failings of China’s agricultural system, the regimentation of its schools and the way the party, even today, forces citizens to tattle on one another. At least once, the Foreign Ministry summoned Terzani and reprimanded him for „distortion of the Chinese reality.”
But, in this account of his China years, he writes that he was still surprised when he was arrested at Peking Airport in February, 1984, beaten by security men and escorted to his apartment, where the place was ransacked. Ultimately, threatened with a prison sentence, concerned that all his Chinese friends would also be interrogated, he made the necessary „self-criticism” and was ordered out of the country. His crimes? Smuggling antiques out of China, though he says the evidence against him consisted of a small Cambodian Buddha given to him before he went to China and a poster of Tibetan art, printed in London.
His account of „being swallowed inside the belly of the whale” is a compelling one. But, after last month’s expulsion of New York Times correspondent John Burns, sometimes one wishes for a little more introspection from Terzani, some examination of why the Chinese seem increasingly willing to make examples of a few journalists, at least some speculation about who in the Chinese hierarchy calls the shots on such incidents. – Linda Mathews (Los Angeles Times; 10 August 1986; NONFICTION : BEHIND THE FORBIDDEN DOOR, by Tiziano Terzani (Holt: $16.95))

While a student at Columbia University in the 1960s, Terzani, who was born and raised in Italy, came to believe so deeply in the Maoist goal of creating a socialist utopia that he became fluent in Chinese, adopted a Chinese name and applied to the Chinese government for permission to move to the People’s Republic, which was granted in 1980. This volume chronicles his four years there and his disillusionment not only with Mao’s regime, but with Deng Xiaoping’s as well. He describes the destruction of much of China’s cultural legacybuildings, shrines, artworkfrom Peking to the outermost provinces; the rampant pollution; discrimination against minorities, notably Tibetans; the loss to the people of many traditional amenities (Mao termed pets „bourgeois indulgences” and had the animals killed). Terzani argues that Western views of Deng as a liberal ruler guiding his nation along a capitalist road are naive; that Deng’s overriding goal is the maintenance of party control; that his chief modernization has been the streamlining of the police apparatus along the lines of the KGB. As a result of the reports on China he published in European journals, Terzani was arrested and expelled from the country. He concludes, „The Chinese remain the greatest illusionists in the world. Only the illusion changes.” Terzani is now der Spiegel’s Far Eastern correspondent, based in Tokyo. – Publishers Weekly

Recenzja w Library Journal (David D. Buck, University of Wisconsin-Milwaukee, 1 VI 1986):


Recenzje na okładce angielskiego wydania Behind the Forbidden Door. China Inside Out (wydawnictwo Counterpoint. Unwin paperbacks. London – Sydney 1987):



Recenzje polskich czytelników:

W liceum chodziłam do klasy eksperymentalnej z językiem chińskim. Żebyśmy mogli ćwiczyć ten język w praktyce, każdy z nas dostał „z przydziału” korespondencyjnego przyjaciela z Chin. Mnie przypadł 32-letni lekarz z Pekinu. Pisaliśmy przez kilka miesięcy, większość moich listów byla oczywiście po angielsku plus kilka kulawych zdań znakami chińskimi. W czerwcu 1989 r., pod koniec I klasy, postanowiłam pochwalić mu się, że upadł w Polsce komunizm i zapytać go o to, co sądzi o wydarzeniach na Tiananmen. Był to ostatni list, mój pekiński znajomy nigdy więcej się nie odezwał, a ja, kiedy dorosłam, zaczęłam mieć wyrzuty sumienia – może przez moją dziecinną beztroskę spotkały go duże nieprzyjemności?
Mimo intensywnej nauki chińskiego i zajęć z wiedzy o kulturze chińskiej, nikt nam nie mówił, jak Chiny wyglądają naprawdę, co się tam dzieje i jak żyją mieszkańcy, o czym wolno z nimi rozmawiać. Mieliśmy się o tym przekonać podczas dwutygodniowej wycieczki szkolnej do Pekinu, dofinansowanej przez rząd chiński, ale upadek komunizmu pokrzyżował i te plany, choć rozmowy z ambasadą były już na dość zaawansowanym etapie.
Książka Terzaniego jest dla mnie oknem na tamte Chiny, w których mieszkał mój znajomy, i których nigdy nie zobaczyłam. Blog „Młoda pisarka czyta”, 2011